Sobota, 24 czerwca 2017. Imieniny Danuty, Jana, Janiny

Drogowcy będą poprawiać fuszerkę na "siódemce"

2013-04-09 13:18:25 (ost. akt: 2013-04-09 13:20:21)

Drogowcy po raz kolejny będą poprawiać to, co zepsuli na „siódemce”. Wypada mieć nadzieję, że naprawa zapadliska w rejonie Miłomłyn będzie już ostatnią. W końcu czas na to najwyższy, biorąc pod uwagę, że w ciągu ostatnich 10 miesięcy pięć razy wyrównywano je asfaltem i przeprowadzono jedną gruntowną naprawę.

36-kilometrowy odcinek między Pasłękiem a Miłomłynem oddano do użytku w lipcu ubiegłego roku. Nie było opóźnień. Strabag, wykonawca drogi, mógł być dumny. Szybko jednak znalazła się łyżka dziegciu. Fragment drogi pod Miłomłynem, długi na jakieś 70 metrów, zaraz po oddaniu zaczął osiadać i wkrótce z profilu wyglądał jak gigantyczne spłaszczone siodło.

Doraźnie zapadlisko wyrównywano wylewając kolejne warstwy asfaltu. Jednocześnie szukano przyczyny jego powstawania. W sierpniu wydawało się, że wykonawca znalazł rozwiązanie. Rozkopano jedną jezdnię i położono pod nią trzy materace z geotkaniny wypełnionej kruszywem. Niestety, okazało się, że zapadlisko tworzy się dalej. Po nieudanym eksperymencie zrezygnowano z naprawy drugiej jezdni w podobnym systemie i szukano dalej.

Firma Strabag opracowała kilka wariantów naprawy. Zaakceptowana przez GDDKiA technologia naprawy ma zachować płynność ruchu na tym fragmencie „siódemki”. Na odcinku około kilometra ruch w obie strony będzie poprowadzony jedną jezdnią, na drugiej będą w tym czasie prowadzone prace naprawcze.

Prace zaczną się od wylania asfaltu na lewą jezdnię i wyrównania jej poziomu. — Zaraz po nałożeniu nakładki zostanie tu przekierowany cały ruch — mówi Jarosław Kaczor, zastępca dyrektora olsztyńskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. — Prawa jezdnia zostanie wówczas wyłączona z ruchu i zacznie się jej naprawa. Wszystkie warstwy drogi na odcinku 70 metrów zostaną zerwane. 10 dni potrwa wiercenie otworów w gruncie pod nowe pale, zbrojenie ich i zalewanie betonem. Dwa tygodnie potrzeba na to, by beton uzyskał wystarczającą wytrzymałość. Później na palach zostanie wylana żelbetowa płyta, na której będą odbudowane kolejne warstwy drogi — opisuje procedury naprawy Jarosław Kaczor.

Naprawa prawej jezdni ma zająć około dwóch miesięcy. Po tym czasie drogowcy przeniosą się na lewą jezdnie, którą naprawią w podobny sposób. Po mniej więcej czterech miesiącach droga w całości ma być jak nowa. Wykonawca usunie usterkę na własny koszt. Na razie nie wiadomo, na ile wykonawca go oszacował.

maj
Polub nas na Facebooku:

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (19) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. olek #1049599 | 88.220.*.* 9 kwi 2013 21:38

    SLUCHAJCIE !!! jak by w polsce bylo cos zrobione dobrze to by to znaczylo ze to juz nie polska , wiec wszyscy powinni sie juz przyzwyczaic i przyzwyczajac ze z kibla zawsze bedzie kibel

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Szakal #1049280 | 79.191.*.* 9 kwi 2013 18:31

    Jacy drogowcy, skoro drogę budowała prywatna firma. Nawet tytuł musi być napisany mijając się z prawdą??

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Kierowiec-bombowiec #1049089 | 46.186.*.* 9 kwi 2013 16:10

    Czesto leciałem do Gdańska i zaraz za Małdytami za węzłem, samochód na odcinku 1km wpada w rezonans, pierwszy raz myślałem, ze to coś z samochodem, ale potem na to zwracałem uwagę Nie czuc tego na tej samej wysokosci jadac na Warszawę, tylko na Gdańsk, samochód wpada w rezonans i kołysze się góra-dół

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. dolewanie asfaltu #1049016 | 78.86.*.* 9 kwi 2013 15:06

    pomoże tyle co podnoszenie zawsze zapadających się studzienek, problem leży w źle przygotowanym podłożu, pale rozjeżdżały się na tym odcinku zaraz po wbiciu bo zaoszczędzili i wbili ich o wiele mniej niż zakładał projekt, spaklaczyli to na samym początku, ktoś wziął łapę (nie trzeba pokazywać palcem żeby wiedzieć, że był to jakiś inspektor nadzoru potocznie zwany negocjatorem) i przymknął na to oko choć dobrze wiedział, że popelina będzie sie zapadać na tym bagnie a teraz GO robi ludziom wodę z mózgu pisząc, że wspaniały strabag będzie reperował, o losie słodki

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. TNT #1048971 | 77.112.*.* 9 kwi 2013 14:32

    Najciekawsze jest to że wszyscy czepiają się wykonawców, a nikt projektantów, którzy mają zero odpowiedzialności za błędy, za które zawsze wykonawcy dostają po plecach

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    Pokaż wszystkie komentarze (19)

    Zagraj w GRY.wm.pl

    • Goodgame Empire
    • Goodgame Big Farm
    • Goodgame Poker
    • Shadow Kings - The Dark Ages